|
Cieszymy się z Twojej wizyty - strona 27 zobacz poprzednie<< >>zobacz następneCzerwony Kapturek widzi wilka pędzącego z bukietem róż. - Wilku, dokąd gnasz z tymi kwiatami? - Jak to dokąd?! Przecież dzisiaj jest Dzień Babci!
Do Urzędu Stanu Cywilnego przychodzi Indianin i mówi: - Chciałbym zmienić swoje nazwisko... - Jak się Pan nazywa? - Waleczny Orzeł Spadający z Nieba na Wrogów i Uderzający Ich Znienacka. - A jak chce się Pan nazywać? - Krócej, np. Jebudu!
Patrol policyjny zatrzymał kierowcę, który prowadził wóz w sposób dość ekscentryczny. - Czy pan przypadkiem nie wypił paru kieliszków? - Skąd znowu! - Więc proszę przejść parę kroków po linii wyznaczającej oś jezdni. - Po lewej czy po prawej?
Zocha mówi do swego męża Józka: - Ty, Józek, zostaliśmy zaproszeni na bal maskowy. - Ja nie idę, bo nie mam się za co przebrać. - Najlepiej nie pij - nikt cię nie pozna!
Młoda para przybywa do hotelu na noc poślubną. - Proszę o najlepszy pokój na całą noc! - zarządza pan młody. Recepcjonista podając klucz mruga do dziewczyny: - No maleńka, musisz mu się podobać! On tu zwykle wynajmował pokoje tylko na dwie godziny...
Na granicy jeden celnik pyta drugiego: - Lubisz śliwki? - Tak. - To chodź, mam dwie Węgierki na kontroli osobistej.
- Panie kelner, co macie do jedzenia? - Proponuję pieczeń huzarską... - A co to ja huzar, żebym jadł huzarską? - To może pieczeń wieprzową? - O tak, bardzo proszę.
Dziś od rana miałam pecha, bo idąc do szkoły zgubiłam pokarm.
- Dowiedziono, że na ogół żony odchodzą od mężów alkoholików - mówi prelegent. Głos z sali: - A ile trzeba wypić?
Jeśli mąż wysiada, żeby otworzyć drzwiczki od samochodu swojej żonie, to są dwie możliwości: - albo to jest nowy samochód, - albo to jest nowa żona.
"Zaczynam się wstydzić swego pseudonimu. Co to za frajda być "Cesarzem" w kraju karzełków futbolu?"
Franz Beckenbauer Maxim');
Do domu uciech przychodzi facet w średnim wieku. Poprosił o pannę, po czym spędził z nią fantastyczną noc. Kiedy rano podchodzi do szefowej próbuje uregulować należność. - Ile się należy? - pyta. - A nic... - odpowiada przełożona - był pan świetny! Facet się zdziwił: - Jak to? Taka cudowna noc i nic nie płacę? - Nic, nic, proszę, jeszcze to dla pana - dodaje szefowa przybytku wręczając gościowi zł. Faceta zamurowało. Nie dość, że poużywał w najlepsze, to jeszcze dostał dwie stówy. Na drugi dzień pochwalił się swoją przygodą koledze. Ten zaś też chciał spróbować. Podobnie jak poprzednik spędził fantastyczną noc z panną. Rano podchodzi do szefowej: - Ile się należy? - A nic, nic spokojnie... był pan świetny. Po czym wręcza facetowi zł. Konsternacja... - Super - mówi facet - nie dość, że było fajnie to jeszcze kasa za to, ale mam pytanie... - kontynuuje. - Dlaczego dostałem zł, kiedy mój kolega wczoraj za to samo ? - Wie pan, wczoraj szło na satelitę, a dziś tylko na kablówkę...
Idzie chłop przez płot, tamten też ma trampki.................. SYLWIAD');
Mówi dres do dresa: - Fajną brykę ostatnio ukradłem, ale prawo jazdy to już sobie kupię.
Idzie kura,patrzy,Małysz siedzi na ławce.Zaczyna go dziobać.On do niej:E...kura,uciekaj bo cię kopnę i polecisz! -Nareszcie będę brała lekcje u mistrza! Aga');
Mówi pies do psa: - Wiesz, ostatnio szczekałem. - A to dziwne - odpowiada mu drugi pies - bo ja moczem.
- Ach, panie doktorze!- płacze homoseksualista, dowiedziawszy się, że ma AIDS - Czy jest coś, co mogłoby mi pomóc? - Myślę, że powinien pan pojechać do Meksyku, pić tam jak najwięcej wody, tequili też sobie nie odmawiać, zajadać przysmaki kuchni meksykańskiej i spożywać dużo, bardzo dużo owoców i warzyw. - I to mnie uzdrowi? - Nie, ale nauczy, do czego służy dupa.
przychodzi baba do lekarza z workiem papieru toaletowego: -po co to pani? -slyszalam ze jest pan zasranym specjalista syberianqa');
|